PODSUMOWANIE RAJDU BAJA SZCZECINEK

Konrad Sznajder i Tomasz Mroczek wygrali wszystkie sobotnie próby rajdu Baja Szczecinek, wygrywając 5. rundę Dacia Duster Elf Cup 2017! Ekipa z numerem 218 zajęła także trzecie miejsce w grupie S2 Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych. Drugi stopień podium przypadł załodze Wojciech Furman/Michał Augustyniak, która tym samym awansowała na trzecią lokatę w klasyfikacji końcowej DDEC. Podium uzupełnili Krzysztof Wicentowicz i Bartłomiej Boba.

 

Po wygranym prologu nadzieję na dobry rezultat mieli Tomasz Baranowski i Grzegorz Konczak. W sobotę zabrakło im szczęścia i rajd ukończyli na czwartej pozycji. Jan Kozioł i Piotr Greguła wystartowali w Szczecinku z szansą na wyprzedzenie liderów klasyfikacji DDEC. Niestety nie byli w stanie pokonać rywali, a na dodatek uderzyli w drzewo i stracili około 10 minut. Piaszczyste i wyboiste trasy poligonu dały się we znaki Magdalenie Zając i Kazimierzowi Ruszelowi. Popełnili kilka błędów, a na jednej z dziur uszkodzili mocowania silnika i do mety dotarli w powolnym tempie. Straty czasowe spowodowały ich spadek o dwa oczka w rocznej generalce. Świetne czasy notowali Tadeusz Rzeżuchowski i Daniel Siatkowski. Niestety na ostatniej próbie uderzyli w drzewo i uszkodzili przednie zawieszenie, co wykluczyło ich z rywalizacji.

 

Konrad Sznajder mówił po rajdzie: „Udało się! Pierwszy raz wygraliśmy rajd, co bardzo cieszy. Do tej pory dwa razy byliśmy oczko niżej, ale teraz zdobyliśmy najważniejszy puchar. W klasyfikacji sezonu niestety nie awansowaliśmy. Raz urwaliśmy koło, nie ukończyliśmy rajdu i zabrakło punktów, ale takie są rajdy. Najważniejsze, że robimy duże postępy. Tutaj jechaliśmy z głową, nie popełniliśmy żadnych błędów i uzyskaliśmy dużą przewagę nad kolejną załogą, co dobrze nastraja”.

 

Krzysztof Wicentowicz: „Już od samego początku wiedzieliśmy, że to będzie trudny rajd. Podobnie jak prolog, cała trasa była techniczna i wymagająca. Musieliśmy jechać bezpiecznie i być na mecie, z czego się bardzo cieszymy. Po pierwszej pętli, kiedy okazało się, że sytuacja jest pod kontrolą, jechaliśmy bardziej wyluzowani, ale cały czas bardzo bezpiecznie, bez podejmowania nadmiernego ryzyka”.